"CODZIENNIE UPADAM...
CODZIENNIE SIĘ WAHAM...
CODZIENNIE PODPIERAM...
ALE DŹWIGAM CAŁY MÓJ ŚWIAT I DŹWIGAĆ BĘDĘ"


Wczoraj jest historią – Jutro jest tajemnicą – Dziś jest darem

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą anioły. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą anioły. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 23 sierpnia 2011

*** Ach, ta pogoda...***

same zobaczcie...jak jest zmienna :)
Rano było słonecznie, kosiłam trawę i wystawiałam buźkę do słońca




Około 17.00 napłynęły czarne chmury...




lunął rzęsisty deszcz...

a jak przestał padać pokazała się tęcza...


Wieczorem zniknęły przerażające chmury i niebo się rozjaśniło... nocą pokryło się milionem gwiazd i zasygnalizowało dzisiejszą pogodę...a dziś jest upalnie i słonecznie :)...i oby tak było.

Teraz troszkę tworów, zakupów i upominków:

Przed ostatnim wyjazdem na działkę kupiłam u ANETKI poszewkę na poduszkę do sypialni.


Uwielbiam Anety poszewki i już dawno chciałam taką mieć.
Dodam, że drugą moją ulubienicą szyjącą  urocze  poszewki jest druga ANETKA
oj, ZDOLNE TE ANETKI !!!

Moja siostrzyczka natomiast obdarowała mnie kolejnym aniołkiem...słodkie maleństwo :)


A ja zakupiłam kolejną do moich zbiorów pozycję Sparksa "Anioł Stróż"...przeczytałam i znów polały się  łzy. 
Ostatnio mam takiego "bzika", że do każdej zakupionej książki robię sobie nową zakładkę.
Tak było i tym razem...


"Popełniłam" też nowe deseczki "przypominajki":
Ta dla znajomej do jej kuchni...


a ta dla mnie


I to by było na tyle...

 Serdecznie witam nowych obserwatorów.
Dziękuję za odwiedziny i komentarze.
Wszystkim życzę miłego dnia, 
korzystajcie z ostatnich dni wakacji
a ja 
zmykam robić ogórki ( mój pierwszy raz )
~~Buziaki~~


środa, 12 stycznia 2011

***Wypada wspomnieć o świętach**

Upłynęło już trochę czasu od świąt,...mogłabym rzec, że już o nich zapomniałam,  gdyby nie...drobiazgi...świąteczne upominki bliskie sercu i cała masa kartek z życzeniami.


Te z wymianki karteczkowej u Titanii


W tym roku kilka drobiazgów przyleciało ze Stanów i to była duża niespodzianka -
CIOCIU BOŻENKO ZASKOCZYŁAŚ MNIE :)


Wśród prezentów tradycyjnych nie mogło zabraknąć Aniołków.
Niektóre niespodziewanie  przyleciały samolotem...


- leniwy aniołek z kolorowym wiankiem i świecznik z aniołkiem
- aniołeczki, które niebawem gdzieś wkomponuję
- szklany aniołek

 CIOCIU JESZCZE RAZ DZIĘKUJĘ ZA UPOMINKI te i jeszcze inne...np różowy płaszczyk jest cudowny.


Do grona bibelotów dołączył biały jelonek...
...a tą  śliczną koronkowa śnieżynkę, razem z przepiękną kartką z haftowanym aniołeczkiem 

dostałam od rhianone z http://madebyrhianone.blogspot.com/

Moja córcia i Sebcio ofiarowali mi m.in. wymarzoną kulę...

Wszystko stoi na komodzie i przez cały rok będzie mi przypominało o tegorocznych świętach, które były ciepłe i rodzinne, pachnące i smakowite.
Herbatka Bożonarodzeniowa, która dostałam od Kariny (wygrane Candy), była wspaniałym zwieńczeniem każdego świątecznego dnia. 

Myślę,  że temat Świąt zakończony...teraz trzeba iść naprzód, stawiając małe kroczki, brać z życia wszystko co możliwe i dawać innym w podwójnej dawce.

Życzę miłego dnia...

piątek, 5 listopada 2010

*** Łzy szczęścia ***

Wczoraj strasznie padało, wręcz lało jak z cebra. 
Pogoda do niczego. :-((((   
Wstałam i pomyślałam, że to będzie strasznie nudny i przybijający dzień.
Pomimo wszystko wybrałam się z rodzicami na "służbową wycieczkę" mamy do Skierniewic.
Po drodze z hurtowni odebrałam zamówione serwetki - bo coś trzeba dłubać w takie deszczowe dni :-)
Dzień był okropny,  przemierzanie 200 km w ulewę to nic miłego, zwłaszcza dla kierowcy...
- Tatuś podziwiam Cię.
Wróciłam późnym wieczorem  a w drzwiach mój Misiek zawołał:  
Mamo, mam dla Ciebie niespodziankę !!!
W salonie na stole czekała paczka...
Przyznam, spodziewałam się przesyłki- niespodzianki
ale tak szybko :-) ???
Serce zabiło mi mocniej, byłam podekscytowana jak mała dziewczynka.

Otworzyłam paczkę i oczom nie wierzyłam. 
Siedział Anioł...w zielonym kubraczku...i...słodkie serduszko z maleńkim aniołkiem.
Marta, ofiarowała mi jeszcze śliczne serwetki  i kartę z dedykacją 
(tekst zatrzymam dla siebie)
Wzięłam Anioła w dłonie, jak mała dziewczynka, która dostała w życiu pierwszą lalkę, uniosłam na wysokość twarzy...popatrzyłam...zdławiło mnie w gardle i popłynęły łzy szczęścia.
Był śliczny, wykonany z precyzją, wręcz chirurgiczną  i w dodatku miał zielony kubraczek
( kolor dominujący w moim salonie). 
Najpiękniejsze było to, iż JA  kobieta 40-letnia otrzymałam TILDOWEGO ANIOŁA - od kogoś,  kto mnie nawet nie zna i bezinteresownie...to co czuło moje serce, nie da się opisać.
Nie bawią mnie codzienne zachowania i prezenty w stylu
np. -"biżuteria od Swarovskiego", ale właśnie takie z serca płynące niespodzianki.

Martusiu, dziękuję Ci bardzo za wspaniały upominek...to cudownie, że są jeszcze takie dobre duszyczki jak TY.

To nie koniec...po powrocie, włączyłam komputer, bo oczywiście musiałam zobaczyć co się u Was wszystkich działo.
A ty kolejna niespodzianka - WYGRANE CANDY U MARGOTT
Radość moja nie znała już granic - to ogromne szczęście posiadać cząstkę prac Małgosi.

I tak to 4 listopad okazał się kolejnym, najszczęśliwszym dniem mojego życia !!!

Teraz, kiedy wszystkim się pochwaliłam,:
 życzę Wam kochane miłego weekendu
 bez deszczu, wiatru, chorób i problemów. 

wtorek, 2 listopada 2010

*** Bez tematu ***

...,, Dzień jesienny tak cicho
jak liść zżółkły opada;
złoto ma z października,
smutek ma z listopada

i w ten smutek złotawy,
i w ten płomyk zamglony
przybrały się Zaduszki
jak w przejrzyste welony..."
                                Hanna Łochocka

Nostalgiczny weekend powoli mija. Myślę, że wiele z Was odwiedziło groby najbliższych a jeżeli nie,  to na pewno myślami powspominałyście tych co odeszli...i tylko  żal pozostał ^^
Czasami setki i tysiące kilometrów dzielą Was Kochane od kraju i rodziny...pozostaje telefon, e-mail, list lub kartka napisana tęsknotą ^^
A skoro już mowa o kartkach,  to zachęcam do udziału w bardzo fajnej świątecznej akcji.
Szczegóły TU


Teraz kilka słów o 2 podkowach...tak, tak o podkowach.
5 lat temu, "robiąc" wykopy pod nasz dom, w ziemi znalazłam 2 podkowy.
 Nie zdziwiło mnie to, gdyż dom powstawał na terenie dzikim, leśnym w otoczeniu małych, prywatnych stadnin.
Pierwsza podkowa zawisła - "na szczęście" na kukawce domu
Druga natomiast ciągle leżała i czekała na swoje miejsce.
I tak to ostatnio wpadł mi do głowy pomysł na nią...umieściła ją w sypialni :) żeby tu też nie zabrakło szczęścia :) 
Półeczko-wieszaczek dorobiłam sama i wyszło właśnie to...

Mam podkówkę, ale nie mam qnia. 
Na razie postawiłam aniołka, żeby czuwał w nocy, ale teraz poszukam sobie małego, białego konika.
Jednego znalazłam...Rosenthala...oj, tylko 4000zł :))))))))))))))))))))
Poszukam dalej.

Do mojej kolekcji Aniołów doszedł nowy, a właściwie dwa...tulące się na kuli
prezent od mojego kochanego K. :) 

Ponieważ praca mnie kocha to idę szlifować szafkę z farby a Wam kochane życzę miłego, ciepłego tygodnia

sobota, 2 października 2010

*** Anioł Stróż jest zawsze przy Tobie ***



Obudziłam się rano... 
nie pada...
świeci piękne słońce...
Wyszłam na ganek....
jakiś ptaszek śpiewał wesołe trele...
nad głową wysoko latały sąsiada gołębie...
trzepotały białymi skrzydłami...


Poczułam się szczęśliwa...
anielsko rozpoczęta sobota... 
a to wszystko zapewne za sprawą - 
ANIOŁÓW STRÓŻÓW,
 KTÓRE DZIŚ OBCHODZĄ SWÓJ  DZIEŃ 
Anioły są miłością zesłaną z nieba
Anioły są takie piękne
ciche...
nietknięte...
Kiedy jesteś mały
otaczają Cię ze wszystkich stron.
Nie można bez nich żyć
nawet, gdy w nie nie wierzysz.
One są przy Tobie zawsze
jak wiatr...
Pewnego dnia wszystko się zmienia
i nawet nie wiesz kiedy
najważniejszy Anioł
prowadzi Cię ku niebu...
To istota,
która zawsze jest przy Tobie gdy śpisz...
otacza Cię swoimi skrzydłami
pełnymi czułości i troskliwości,
ociera ukradkiem łzę,
gdy o niej zapomnisz...
Nie pozwala Cię skrzywdzić
 chce pokazać Ci świat,
chociaż Ty tak strasznie się przed tym bronisz.
pragnie Twojego szczęścia...
To Twój Anioł
To Miłość
Psalm 91
..."Niedola nie przystąpi do ciebie, a cios nie spotka twojego namiotu, bo swoim aniołom dał rozkaz o tobie, aby cię strzegli na wszystkich twych drogach. Na rękach będą cię nosili, abyś nie uraził swej stopy o kamień..."

~~ CZY WIERZYSZ W ANIOŁY CZY NIE
PAMIĘTAJ,
 ŻE ANIOŁ STRÓŻ JEST ZAWSZE PRZY TOBIE ~~

~~ ŻYCZĘ WSZYSTKIM CUDOWNEGO,
 PAŹDZIERNIKOWEGO  WEEKENDU ~~

środa, 15 września 2010

*** Dwa Anioły ***

Opowiadanie znalezione w necie...- zawsze takie ciekawe opowiadania czytam u Różanego Anioła a dziś sama znalazłam takie, które daje do myślenia 
~~ DWA ANIOŁY ~~
Dwa podróżujące anioły zatrzymały się na noc w domu bogatej rodziny.
Rodzina była niegrzeczna i odmówiła aniołom nocowania w pokoju dla gości,
który znajdował się w ich rezydencji. W zamian za to anioły dostały miejsce w małej, zimnej piwnicy.
Po przygotowaniu sobie miejsca do spania na twardej podłodze, starszy anioł zobaczył dziurę w ścianie i naprawił ją. Kiedy młodszy anioł zapytał dlaczego to zrobił, starszy odpowiedział:
- Rzeczy nie zawsze są takie na jakie wyglądają.
Następnej nocy … anioły przybyły do biednego, ale bardzo gościnnego domu farmera i jego żony, by tam odpocząć. Po tym jak farmer podzielił się, resztą jedzenia jaką miał,
pozwolił spać aniołom w ich własnym łóżku, gdzie mogły sobie odpocząć.
Kiedy następnego dnia wstało słońce, anioły znalazły farmera i jego żonę zapłakanych. Ich jedyna krowa, której mleko było ich jedynym dochodem, leżała martwa na polu.
Młodszy anioł, był w szoku i zapytał starszego anioła:
- Jak mogłeś do tego dopuścić ?
- Pierwsza rodzina miała wszystko i pomogłeś im – oskarżył – Druga rodzina miała niewiele i dzieliła się tym co miała, a ty pozwoliłeś, żeby ich jedyna krowa padła.
- Rzeczy nie zawsze są takie na jakie wyglądają – odpowiedział starszy anioł.
- Kiedy spędziliśmy noc w piwnicy tej rezydencji, zauważyłem że w tej dziurze w ścianie było schowane złoto. Od czasu kiedy właściciel się dorobił i stał się takim chciwcem niechętnym do tego by dzielić się swoją fortuną, w związku z czym zakleiłem tą dziurę w ścianie, by nie mógł znaleźć złota znajdującego się tam.
W noc, która spędziliśmy w domu biednego farmera, Anioł Śmierci przyszedł po jego żonę. W zamian za nią dałem mu ich krowę.
Rzeczy nie zawsze są takie na jakie wyglądają.

- Ostatnio nic nie piszę o Aniołach, bo żaden nowy nie przybył do domu.  Te co mieszkają u mnie,  na pewno czuwają nad moja rodziną. Stęskniłam się trochę za nimi,  chyba muszę kupić sobie jakiegoś małego na pocieszenie :)



A ponieważ dziś tak Aniołowo to dodaję jeszcze muzyczne Anioły i życzę miłego dnia, bez deszczu  i kłopotów !!!

wtorek, 6 lipca 2010

*** ŚWIATOWY DZIEŃ POCAŁUNKU ***

*
Tu nie było jeziora ani gęstego boru tylko góry i Skalne Miasto - ktoś z ukrycia zrobił nam zdjęcie...

Dziś "Całuśne"  święto, więc zachęcam do rozdawania całusków...a może i Wam ktoś zrobi pamiątkową fotkę :)

      A ja,  wraz z moim ulubionym Aniołkiem przesyłam Wam -  gorącego,  mocnego całusa.



* Wiersz to debiut amatorski Basi Król   
 http://www.wiersze-milosne.info/wiersz-pocalunek-bk-5034.htm
                          

poniedziałek, 22 marca 2010

* WITAMY ZIELONĄ, CIEPŁĄ, UKWIECONĄ PANIĄ, *

Bardzo dziękuję za miłe i ciepłe komentarze. Są one naprawdę bardzo cenne dla mnie. Wasze słowa sprawiają mi wiele radości, motywują, pocieszają, bawią a przede wszystkim doceniają moją pracę. DZIĘKUJĘ !!!
Wczorajszy dzień upłynął bardzo sympatycznie. 
Koło południa pojawiło się słońce, które dało pierwsze ciepłe, wiosenne powietrze.Wyszliśmy z  K. na ogród, chcąc zrobić pozimowy rekonesans, obejrzeć straty, zaplanować nowe rozwiązania i poprawki itd... Zrobiło się naprawdę błogo i przyjemnie, zlegliśmy na fotelach, rozkoszując się wiosennym powietrzem :)
Nasze lenistwo przerwał dzwięk telefonu - to zadzwonili Nasi Przyjaciele z propozycją, iż chcą przywitać Wiosnę wspólnym obiadem :0. Mój K. powiedział, żeby wpadli do nas, to odpalimy grilla i uczcimy  również naszą rocznicę . I tak zamiast topienia MARZANNY - zapłonąl grill, a na nim: karkóweczka, skrzydełka, kaszaneczka, kiełbaska.Na stole nie zabrakło również mojej ulubionej sałatki greckiej i pieczonych ziemniaczków. W chwili rozpalania lunął deszcz:((((( -grill w altanie a my do domu :))))
 Chyba zapach się rozniósł po okolicy, bo za jakiś czas przyszli następni goście (oczywiście każdy coś przyniósł) - po prostu SUPER DZIEŃ ...zeszło się do 22.00.
Cudowną "wisienką" na zakończenie wczorajszego dnia był prezent od mojej córci, -cudeńko !!!
Powiedziała, że nie mogła się oprzeć i musiała to kupić, a wszystko za zasługą Sebcia (mojego, mam nadzieję przyszłego zięcia), który wypatrzył TO w sklepie (nie wiem czy widać to na zdjęciu, ale z dzbanuszka wypływa woda)
Była też druga "słodka wisienka", o której dowiedziałam się dopiero dziś rano  - wygrałam candy u Hafi. huraaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!
To tyle jeśli chodzi o 21 MARCA 2010r.
..." Wiosna dziś jak w kapelusz 
ubrała się w moje okno,
Zawiązała woalkę firanki
I patrzy nieba zrenicą
błękitną, wilgotną,
 Z uśmiechem spłakanej kochanki
                                                   (Bronisława Ostrowska)

wtorek, 16 marca 2010

*** Dziś aniołkowo...***

To po prostu śmieszne, że niedługo pierwszy PIERWSZY DZIEŃ WIOSNY a tu Pani Zima nadal obecna w Naszym  Ukochanym, Umiłowanym Kraju.
Aura i sceneria bardziej sprzyjają świętom Bożego Narodzenia...niż Wielkanocy. No cóż...bywa i tak.
 Przez to, że jest jak jest -  to ja nadal jakoś nie czuję zbliżającej się wiosny i świąt :( 
Muszę zacząć myć okna, robić wiosenne porządki i dekorować dom, może to poskutkuje:)
Wczoraj np. usiadłam na łóżku i zrobiłam porządek w zdjęciach. Szukałam odpowiedniego do ramki, która stała pusta i to już od świąt.  Nic nie znalazłam... Jednakże po południu  dostałam od Olci jedno-wyjątkowe! 
-Ona zawsze coś ma w swoim portfolio. :)
I niech Aniołki czuwają nad Nami!!!
W styczniu na urodziny dostałam od  mojej Oleczki i jej narzeczonego  piękny tryptyk
 - ANIOŁY MIŁOŚCI I DOBROBYTU-

Cudowny prezent !!!
Miłości i Dobrobytu nigdy za dużo, im masz tego więcej - tym więcej możesz ofiarować.
A propos aniołków, ostatnio kupiłam jednego na starociach. Jakiś dziwny, ale uczepiłam go na lampionie i  wisi.
 Leżał wśród gratów na stoliku w sklepie, szkoda mi się go zrobiło i przygarnęłam golaska za całe 5 zł.


Wyglądam przez okno, świeci piękne słońce i zachęca do pracy...czas się ruszyć!!!






czwartek, 25 lutego 2010

*** Wieszaczek i Zakątek Aniołków ***

W mojej kolekcji aniołków posiadam kilka, które są przeznaczone do powieszenia. Zazwyczaj wisiały na gwozdzikach. Ostatnio stwierdziłam, że zrobię im jakiś wieszaczek, na którym zawisną.
Wcześniej w decu robiłam już takie drewniane, gotowe do powieszenia. Tym razem chciałam coś innego.

I tak Aniołki spotkały się na ławce.
A oto Zakątek Aniołków (tu mieszkają tylko te malutkie )
Oczywiście to nie jest cała kolekcja, reszta skrzydlatych porozstawiana jest w innych miejscach,  których chyba niedługo zabraknie. :))))
( ***wysoki, kremowy anioł na górnej półce to prezent - świeca, która cudownie, waniliowo pachnie )

piątek, 5 lutego 2010

***





Ludzie bowiem to anioły bez skrzydeł i to jest właśnie takie piękne, urodzić się bez skrzydeł i wyhodować je sobie [...].
- José Saramago

Ja zaczelam hodować je sobie 40 lat temu...a jak wyglądają dzis...to tylko ja wiem...
A tak poważnie...
- wyraz aniol w nazwie mojego bloga, to kolejny dowód na to, iż anioły zdominowały moją osobę i mój salon. Uwielbiam kupować i dostawać figurki aniołów, aniołków, aniołeczków i przedmiotów z motywami tych skrzydlatych piękności.
Z każdej podróży czy wyjazdu wraca z nami do domu jakiś mały lub trochę większy anioł.
Ostatnio na urodziny dostałam dwa piękne siedzące okazy - urocze...