"CODZIENNIE UPADAM...
CODZIENNIE SIĘ WAHAM...
CODZIENNIE PODPIERAM...
ALE DŹWIGAM CAŁY MÓJ ŚWIAT I DŹWIGAĆ BĘDĘ"


Wczoraj jest historią – Jutro jest tajemnicą – Dziś jest darem

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SKRZYNECZKA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SKRZYNECZKA. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 19 lipca 2011

*** Wpadłam na chwilę ***

Ta chwila to dwa dni. 
To przerywnik w moim pobycie na działce u rodziców.
Mój Misiek wraca dziś z obozu, więc milutkie przywitanie, przepierka i powrót na działkę.
Działka położona jest nad Zalewem Zegrzyńskim, więc mój syncio ma radochę, bo ma gdzie łowić rybki:)))
Ja natomiast wspieram tatę i mamę w przeróbkach i modernizacji zakupionej na jesieni działki z domem.
I wierzcie mi, chociaż mam laptopa ze sobą, to nie mam czasu nawet w niego zajrzeć :(((
Dopiero dziś w domu pobuszowałam sobie :) - tyle się u was dzieje :)

Czas mnie gna, bo mam trochę zajęć...ale pokarzę Wam moje ostatnie tworki:

- stara szafka, dostała nowe życie i trafiła do mojej sypialni


- i duża szkatułka na...moje sekrety


Znalazłam parę fajnych drobiazgów na działce, więc myślę że coś z nimi zrobię.

Życzę Wam ciepłych i uroczych wakacyjnych  dni.
Pozdrawiam - Anioł z Zieleńca

środa, 8 września 2010

***

Kobieta zmienną jest...i pogoda też.
Wczoraj cały dzień padał deszcz a dziś świeci słoneczko. 
Zapowiada się miły dzień,...podciągnęłam rolety,... otworzyłam okna,...świeże powietrze,  choć trochę chłodne wpadło do domu a  promienie słońca rozgościły się  w pokojach.


Przyjemnie rozpoczęty dzień, sprawia iż moje ciało napełnia się energią i rwie się do "roboty".
Rano obowiązki, po południu przyjemności... 
Wiadomo w domu i koło domu jest zawsze co robić. :)) Skończy się jedno, zaczyna drugie, ale cóż -live is live-


Wczoraj siedząc i wpatrując się w zapłakane okno,  zrobiłam listę rzeczy, które musimy wykonać lub kupić do końca roku. 
Takie moje  "małe plany inwestycyjne" mobilizują do pracy... co wykonane - skreślam i przechodzimy do następnego punktu itd...
Jeden punkt do listy doszedł jako "prezent"... a mianowicie, w łazience mamy wannę, której nikt nie lubi a właściwie to nikt nie lubi się w niej kąpać. Od dawna marzyła mi się i innym domownikom duża kabina...i właśnie wczoraj mój K. oznajmił,  iż rozwalamy wannę i robimy kabinę. Znalazł dużą o wymiarach  120/85...-także HURRRRRA !!!
Zasugerował, iż to za to malowanie firmy - sprawia mi przyjemność :)))
Może to nie SPA, ale sprawi mi ogromną radość tą kabiną.


Wczoraj, jak już wspomniałam padł deszcz i właściwie taka pogoda też jest czasem potrzebna, bo można sobie odpuścić różne prace a zająć się np. decu ;))))
i dlatego udało mi  się skończyć moje skrzyneczki...
-na codzienne lekarstwa i witaminy...

- na trunki...

- na tzw."przyda się"...

- do sypialni na babskie skarby
Serwetki znane, motywy oklepane, ale ja ich jeszcze nie wykorzystywałam...a skrzyneczki potrzebne były na już ;)))

Dzisiejszego posta zakończę muzycznie...walcem, który siedzi mi w głowie od kilku dni, cały czas nucę tę melodię z Anastazji...i nie mogę się jej pozbyć :) - Buziaki dla Was




wtorek, 29 czerwca 2010

*** Upał powrócił...***

...i dobrze mi z tym :)
Kostium, chusteczka na głowie i do ogródka...a tam lenistwo na całego. 
Dziś troszkę muszę popielić,  bo chwasty się  rozgościły na całego. Wypielę i znów będzie spokój na jakiś czas...a plecki  przy okazji na słońcu  się opalą.


Upał - choć większy,  - panuje w Afryce i na kolejnym komplecie dla mamy...Tym razem do kuchni...skrzyneczka na książki i butelka jako dodatek.
POZDRAWIAM UPALNIE A TYM CO W PRACY - ŻYCZĘ PRZYJEMNEGO CHŁODU !!!

czwartek, 8 kwietnia 2010

*** Rozmyślania po świętach ***

Wszystkim bardzo, bardzo, bardzo serdecznie dziękuję za życzenia.
Ś W I Ę T A --------
Minęły, szybko przeleciały i pozostała tęsknota.  Tak,  tęsknota za wieloma rzeczami...
Muszę przyznać, że Wielkanoc bardziej mnie porusza niż Boże Narodzenie.
Przede wszystkim lubię okres  postu, - to długie oczekiwanie, -te wszystkie nabożeństwa kościelne, tak bardzo mnie wzruszające, - i sam dzień Zmartwychwstania Pańskiego, serce się raduje, tak mocno bije i jakoś tak na duszy robi się lżej i weselej...i zaczyna się nowy okres w życiu - szczęśliwszy !

Święta to oczywiście okazja to spotkania w gronie rodziny, rozmów, śmiechu, wspomnień, wspólnego posiłku, spaceru i  kolejnych pamiątkowych zdjęć. A tegoroczne święta były wyjątkowe, za sprawą dużej ilości cudownych i bliskich mi osób.
Musze się pochwalić również cudownym prezentem - białym zającem. ( Kochani, jeszcze raz dziękuję)

Będę czekać znów cały rok na powtórkę :) bo taki magiczny nastrój panuje tylko w Wielkanoc.

Zmieniając temat...Poniedziałek był naprawdę Lany...poszłam więc do "gabineciku" i dokończyłam kolejną skrzyneczkę - jak zwykle bardzo potrzebną !!!


Pozdrawiam i bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarze !!!!