Kilka dni było naprawdę cudownych, ciepłych i wiosennych.
Oderwałam się od wirtualnego świata...a zagłębiłam się w świat wokół mnie. ( stąd moja krótka nieobecność)
Stopniał śnieg a na trawniku zakwitło całe mnóstwo...(szkoda, że nie kwiatów) -psich kup.
Sprzątnąć trzeba...zeszło się :)
Następnie razem z moim K. sprzątnęliśmy garaż, zamietliśmy chodniki, pomyliśmy tarasy, Konrad wypucował mi skuter i odpalił po zimie...miło się pracowało czując na plecach przyjemne promienie słońca.
Zrobiłam też porządki w szafach i przegląd garderoby.
I już czułam Panią Wiosnę w mojej "zagrodzie", ale dziś chłód i tylko te 2*C odsunęły moje marzenia na bok.
Ale rozgrzało mnie coś innego...właśnie piję przepyszną żurawinową herbatkę.
Herbatkę i wiele innych wspaniałości przyniosłam wczoraj z poczty.
To moje wygrane CANDY u Kasi z http://roznoscidlaprzyjemnosci.blogspot.com/
Wspaniałości to mało powiedziane...to same skarby...nawet brylanty dostałam...jubiler się nie wypłaci :))))
- marynistyczne słodkości już stoją w "NIEBIESKIEJ KOTŁOWNI"
- "PASIASTY" też zajął wygodne miejsce na pralce, obok woreczka MaJU
- obrazek dostanie niebawem ramkę i też zagości w "NIEBIESKIEJ KOTŁOWNI"
- kawę i herbatkę wypiję czytając Wasze blogi
- a cały misz - masz wykorzystam w robótkach
Kasiuniu, dziękuję bardzo.
To wspaniałe, słodkie CANDY sprawiło mi tyle radości.
***

