"CODZIENNIE UPADAM...
CODZIENNIE SIĘ WAHAM...
CODZIENNIE PODPIERAM...
ALE DŹWIGAM CAŁY MÓJ ŚWIAT I DŹWIGAĆ BĘDĘ"


Wczoraj jest historią – Jutro jest tajemnicą – Dziś jest darem

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

wtorek, 18 maja 2010

*** Poszukiwania ***

Skoro ja nie mogę znaleźć maja to może Shanti go znajdzie :)

poniedziałek, 17 maja 2010

*** Deszczowo ***



Pada  i pada...kiedy przyjdziesz ciepła i słoneczna WIOSNO ???
Z nudów robię prezent dla mamy, sprzątam w szafach, na strychu, oglądam stare filmy, kończę czytać książkę,...jeszcze trochę i skończą mi się pomysły :)

sobota, 15 maja 2010

*** 15 maja ***

Jak każda romantyczka uwielbiam świętować. Imieniny, urodziny, rodzinne rocznice (wszystkiego) czy znaczące wydarzenia lubię czcić z roku na rok. Różnorakie DNI zawsze stwarzają okazję do świętowania lub chociaż do zaakcentowania ich. Jeśli chodzi o uroczystości rodzinne to posiadam tzw "święty notes", w którym spisane są wszystkie ważne daty, święta publiczne też tam zapisuję, bo nie zawsze media przypominają o nich. 
 A mamy tyle fajnych świąt :))
Dziś np. 15 maja  -  DZIEŃ POLSKIEJ NIEZAPOMINAJKI - a 
"Niezapominajki 
są to kwiatki z bajki,
Rosną nad potoczkiem,
Patrzą modrym oczkiem
i szepcą Ci skromnie:
Nie zapomnij o mnie"
 To święto przyrody mające na celu promowanie jej walorów, stałe przypominanie o ochronie środowiska i zachowaniu różnorodności biologicznej Polski.
Święto ma również na celu zachowanie od zapomnienia ważnych chwil w życiu, osób, miejsc i sytuacji.
Pomysł tego święta podsunęli radiosłuchacze jedynki Radiowej w 2002 r.
Mnie niezapominajki przypomniały dziś, że gdzieś nam zaginęła MARGOTT !!!  Gdzie jesteś kochana? Czy jeszcze w Polsce w odwiedzinach u rodziców?
              
               -15 maja to również MIĘDZYNARODOWY DZIEŃ RODZIN
Święto to ustanowiło Zgromadzenie ogólne ONZ, mając na celu pogłębienie świadomości społeczeństwa na temat problemów rodziny.
Wobec czego życzę wszystkim rodzinom  na całym świecie , żeby nie miały żadnych problemów i kłopotów. Aby w ich gniazdach panowało zawsze szczęście i radość !!!
                 - 15 maja to także dzień w którym imieniny obchodzą wszystkie Zofie, Zośki i Zosie
 Przyjmijcie solenizantki moc najlepszych życzeń !!!


"Pogoda pod psem" - pada deszcz, jest pochmurnie, szaro, buro, chłodno,  dlatego też poświętujmy sobie w domach,  może Wy też macie dziś  jakieś święto, którym rozweselicie dom, otoczenie a niebo nad nami stanie się niebieskie od niezapominajek.


Ps. Moje gniazdko już puste, pisklęta odleciały :(

piątek, 14 maja 2010

*** Kolejny majowy post ***

Bzy   ~~  Kurek Jan Lech
Gdy pod Twoim oknem maj zakwitnie bzami,
Poezji zapachu otulony tiulem,
Dusze znów ożyją uczuć pragnieniami,
A wiosna swym czarem obejmie je czule.

Wtedy Cię odnajdę, gdzieś na końcu świata,
Niosąc bzu naręcze, rosą wykąpane,
Aby wraz z miłością zaklętą w tych kwiatach,
Złożyć w Twoje ręce serce rozkochane.
Wczoraj zerwałam trochę gałązek bzu do wazonu, aby poczuć zapach wiosny i maja. Nie mogłam się oprzeć aby ich nie wyeksponować na wstępie dzisiejszego posta.
Rano wstałam z bólem głowy ( migrena). Ciśnienie jest chyba niskie, pada kapuśniaczek i mój organizm negatywnie zareagował. Muszę przyznać, że bóle migrenowe to nasz defekt rodzinny.No cóż, ale od tego się nie umiera...zjadłam śniadanie, łyknęłam tabletkę i może przejdzie. Zaraz wpadnę w wir piątkowego sprzątania, takiego full i zapomnę może o tym co dokucza.
A pomimo migreny energia mnie dziś rozpiera :)))))
Zajrzałam rano do moich pisklątek...dziś są już bardziej upierzone i mają otwarte oczka.
Na drzewie opodal, mój Misiek znalazł inne gniazdo, innego ptaka, bo pisklęta są dużo większe po wykluciu i tylko trzy...

Zabawa w ornitologa jest bardzo ekscytująca...;)))
A teraz z bólem głowy idę sprzątać...
P O Z D R A W I A M   C I E P L U T K O    I 
Ż Y C Z Ę   W A M   M I Ł E G O    D N I A 

wtorek, 11 maja 2010

***Najmilsza niespodzianka tej wiosny***

Zwykły, szary, zaczynający się o godz.7.00 rano dzień - kobiety - gospodyni domowej - jest nudny i mało atrakcyjny. Czy to prawda???  Bo co może wydarzyć się w domu zwykłej woman???
Tu nie potrzeba drogiego, eleganckiego stroju, tu nie usłyszymy biurowych ploteczek, nie wypijemy kawy w pobliskim Lunch Clubie, tu nie zbeszta nas szef, ominą nas korki, nie wpadniemy w szał przy zepsutej xerokopiarce, nie staniemy się ofiarą mobbingu, nie wplączemy się w romans z kolegą z pracy, itd...
Ale czy jest czego żałować??? Czy my "housewifes" mamy bezwartościowe życie???
Nie wiem jak inne kobiety, ale ja osobiście jestem szczęśliwa i spełniona jako niepracująca zawodowo "pani domu". W swoim życiu przepracowałam kilka lat, lecz gdy skończył się kolejny urlop wychowawczy, podjęłam życiową decyzję - rezygnuję z pracy - zostaję w domu!
A co daje mi ten "mój dom"??? Przede wszystkim zadowolenie z tego, że wszystko zrobione jest na czas, "dzieci" dopilnowane i że nikt nie cierpi z powodu  zaniedbanego domu.  Dzień upływa bezstresowo i nie ma wyścigu z czasem. Lecz to nie wszystko...Są jeszcze inne, miłe akcenty...~~ ...poranna kawa wypita w spokoju na tarasie, przy śpiewie ptaków, długie, telefoniczne pogaduchy z koleżankami, wypady do centrum handlowego, książki przeczytane jednym tchem, spacery i wycieczki w ciągu dnia, pielęgnacja ogrodu, moje dłubaninki "decu", wizytki na Waszych blogach ( kiedy chcę), oraz coś, co jest najmilsze...
 a mianowicie - SPONTAN - robię co chcę i kiedy chcę :)
Oczywiście bywają dni , w których doba jest za krótka i dla mnie, ale to zdarza się sporadycznie.
Dni płyną a ja nie żałuję swojej decyzji .Wiem również, że wiele kobiet nie lubi siedzieć w domu, zajmować się dziećmi, spełniają się zawodowo lub sytuacja materialna nie pozwala im na taki "luksus". Mnie się poszczęściło i choć czasem płyną łzy,  to i tak wiele szczęścia i miłych rzeczy spotyka mnie każdego dnia.
-Choćby  i dziś...- Spacerowałam z kawą po ogrodzie...przystanęłam, patrząc jak przed domem  chyba usycha drzewko i moje oczy ujrzały taki oto widok...
SZCZĘŚLIWA RODZINKA ( mama i tata odfrunęli) 


I jak tu nie mówić, że świat jest piękny !!!   Piękny pod każdym względem. To właśnie takie widoki upewniają mnie w przekonaniu, że jestem szczęśliwa jako "housewife"

piątek, 7 maja 2010

***Zabawa z "10 zdjęciem"-zapraszam***

Pięknie, pięknie i super dla kogoś kto ma wiele zdjęć w komputerze. Ja mam zaledwie kilka...w folderze "MOJE ULUBIONE ZDJĘCIA". Na dodatek większość fotek przedstawia mnie i Shanti.
I TU WYJAŚNIAM O CO CHODZI : 
Ja po prostu wszędzie gdzie jestem jestem z nią :). Ona  nie odchodzi ode mnie na krok, jest jak mój cień. Razem przebywamy w domu, razem podróżujemy i  razem zdobywamy szczyty polskich gór :)))
A TU WAM SIĘ ZWIERZĘ:
 Ola była pierwszym dzieckiem, dziewczynką, ukochaną, nadal jest córunią mamuni i tatunia. Michał po 7 latach, upragniony syn, rozpieszczany do dziś. 5 lat temu naszło mnie na 3 dziecko, ale mąż zamiast brzuszka zafundował mi psa, sunię, na którą przelałam nadprogramowe macierzyństwo. DOBRE CO ?
To taki najmłodszy członek rodziny i moje oczko w głowie. Ktoś może powiedzieć GŁUPIA, ale moi znajomi wiedzą, że Shanti to uczłowieczony, wszystko rozumiejący i oddany pies. To tyle...:)))
Ale powracając do tematu i zabawy, mam kilka fotek i udało mi się policzyć do 10 :)) przy czy najpierw ułożyłam je chronologicznie.
  Generalnie wszystkie  Nasze zdjęcia zrobione techniką cyfrową są folderowane i zapisywane na płytach a następnie umieszczane w albumie. Zdjęcia to coś co chyba cała nasza CZWÓRKA uwielbia robić a moja Ola to w ogóle specjalistka w tej dziedzinie....
Ponieważ zaproszenia do zabawy dostałam dwa, od MIRECZKI i od DEZEAL   to również odkryję dwie foty:
N*1
Zdjęcie zrobione w 2008r. na zaporze wodnej w Bukówce. Na zdjęciu od lewej: moja ukochana siostra, moja Ola i ja.  To było podczas cudownych wczasów w miejscowości Lubawka ( na granicy polsko-czeskiej). -Cudownych, ponieważ bardzo, bardzo bogatych w przygody, przeżycia, wspomnienia, widoki i piękną pogodę przez całe 14 dni. - "To se ne vrati..." 
N*2 -
No i jest: Shanti i ja:)) . Rok 2009. Zdobyłyśmy właśnie górę Żar. Spędzaliśmy  wakacje w Żywcu, nad jeziorem Żywieckim. Równie cudownie i pięknie jak w Lubawce. Kocham góry i chyba powinnam być żoną jakiegoś górala:)))) na szczęście mój K. jest kochany i zabiera mnie na wczasy w góry, bo polskie morze mnie nie bawi.

To tyle, dziękuję za cierpliwość:) i zapraszam do zabawy te dziewczyny, które jeszcze nie dostały zaproszenia lub ja owe przeoczyłam:) czyli:
-Agę z OAZY
-Olę z MÓJ MAŁY ŚWIAT

Przypomnę zasady:
Należy odszukać w swoim komputerze dziesiąte w kolejności od najstarszych zdjęć archiwalnych i napisać krótką jego historię. 


czwartek, 6 maja 2010

***Maj w nastroju melancholii***


...Ciągle pada! Asfalt ulic jest dziś śliski jak brzuch ryby,
Mokre niebo się opuszcza coraz niżej,
żeby przejrzeć się w marszczonej deszczem wodzie. A ja?...

 A ja po majówce łażę jak rozlazła...deszcz, nuda, chłodno, szaro, buro :( I co z tego, że majówka była udana pomimo kiepskiej pogody. Było fajnie, pyszne jedzonko, przyjaciele, śmiech i piosenki śpiewane przy dźwiękach gitary :) We wtorek wszystko umilkło, wrócił normalny tydzień szkoły i pracy a mnie nic nie chce się robić. Snuję się po domu, gadam z psem, zajrzałam na Wasze blogi, poczytałam posty, zrobiłam obiad, pranie, upiekłam szarlotkę, obejrzałam film i co? NIC ! WSZYSTKO JAKIEŚ TAKIE BEZ WYRAZU.  -Nic nie cieszy , nic nie bawi, otuliła mnie melancholia i smutek. A ja taka nie jestem...ja zawsze jestem uśmiechnięta i szczęśliwa. To wina aury!!!
Chcę słońca i ciepła, wiem, że to by pomogło. Otwieram wtedy drzwi, okna, czuję świeże  powietrze, słyszę śpiew ptaków i  widzę piękny, otulony przyrodą świat. -Cholerna ze mnie romantyczka, ciągle marzę o rzeczach niedostępnych i nie realnych.
Jest maj, cudowny miesiąc, pachnący bzem, jaśminem, ożywiony zielenią trawy i młodych listków na drzewach...maj mój ulubiony, mój imieninowy i zamiast czuć jego moc, to czuję SMUTEK I PRZYGNĘBIENIE, a rzadko mi się to zdarza :0.
-Jadwiga Smosarska w filmie "JADZIA" śpiewa cudowną piosenkę, która zawsze była moją dewizą życiową. Od dziecka uwielbiam filmy ze "starego kina", te melodyjne piosenki  i czar w nich zaklęty.
Może właśnie dziś należy przypomnieć ją sobie...uśmiechnąć się i poczuć radość życia. 


To fragment filmu i moja ulubiona piosenka Jadzi:



Dziękuję Wam kochane, za miłe słowa w komentarzach, życzę Wam radości i pogody w maju, aby nie dopadła Was chandra i smutek !!!